- Ja Wygram sporo czasu
„— Ja Wygram sporo czasu i będę mogła uszyć sobie nowe czepeczki, żeby być ładniejsza...
— Och! Dla mnie — westchnął Pitou — jest pani bardzo piękna i bez tych czepeczków...
— Możliwe... ale to tylko w pańskich oczach... — odpowiedziała panna Katarzynka śmiejąc się. — Nie mogę przecież pójść w niedzielę do VillersCotterets na tańce, nie mając czepeczka na głowie. To tylko wielkim damom wypada chodzić z gołą głową i upudrowaną fryzurą.
— A ja uważam, że pani włosy są ładniejsze bez żadnego pudru.
— O, proszę! Widzę, że pan się zabiera do prawienia mi komplemen tó w...
— Ależ skąd, panno Katarzyno! Nie wiem nawet, jak się to robi... U księdza Fortiera nie uczono nas tego...
— A czy uczono was tańców
— Tańców — zapytał zdumiony Pitou.
— Tak, tańców.
— Tańce u księdza Fortiera Co też pani mówi, panno Katarzyno! Ładnych nas tam nauczono tańców... ho, ho...
— Więc pan nie umie tańczyć
— Nie, nie umiem...
— W takim razie będzie mi pan towarzyszył w niedzielę i przyjrzy się, jak tańczy pan de Chamy. To najlepszy tancerz spośród wszystkich okolicznych młodych ludzi...
— Któż to jest ten pan de Charny
— To właścicieJftamku Boursonne...
— I będzie tańczył w niedzielę
— Z pewnością...
— Z kim
— Ze mną!
Serce Pitou ścisnęło się, choć nie bardzo wiedział, z jakiej przyczyny...“(10)
<<<< A tam Cóż to takiego W punkcie
| tach W każdym razie >>>>