- Narew Daj mi trójkę Cześć
„— Narew! Daj mi trójkę! Cześć stary! Weź nową mapę i przyjdź tu do mnie. A przed tym wezwij na odprawę dziesiątego, dwudziestego i trzydziestego... tak, razem z zastępcami. Ściągnij mi jeszcze dwadzieścia dwa i dwadzieścia pięć, dobrze
Szef sztabu, kapitan Walewicz, przyszedł po kilku minutach. Rozłożył mapę na stole, wszyscy pochylili sic nad nią w zadumie.
„Łupaszko" unikał rozprawy z batalionem w Sokółce i w gronie najbliższych wcale się z tym nie krył. Mógł każdej chwili rzucić do walki siły wielokrotnie większe od tych, jakimi dysponował przeciwnik. Uzbrojenia można mu było tylko pozazdrościć. W oddziale panowała żelazna dyscyplina. Zwiad pracował bez zastrzeżeń. A mimo to „Łupaszko" nie szukał generalnego rozstrzygnięcia. Mało tego. Taką ewentualność odrzucał z góry, przynajmniej na najbliższy okres. Zdawał sobie sprawę, że otwarta bitwa, mimo zwycięstwa, może kosztować go zbyt wiele. Istniała również inna przyczyna. Leśnym oddziałem rządzą specyficzne prawa. Jedną z takich żelaznych zasad jest zaskoczenie przeciwnika. Natomiast batalion Waszkiewicza był stale w pełnym pogotowiu. Dlatego „Łupaszko" wolał czekać, zadowalając się tropieniem działaczy społecznych, rozbijaniem transportów zdążających do punktów skupu czy potyczkami z małymi pododdziałami KBW oddalonymi od głównych sił.“(15)
<<<< Jeżeli zaś mowa
| -Uhm - mruknął - Idziemy >>>>