-Uhm - mruknął - Idziemy
„—Uhm... — mruknął. — Idziemy dalej Potrząsnąłem przecząco głową.
— Nie — odpowiedziałem. — Za dobrze się czuję. Żal by mi było pozbywać się nastroju, w który wprawiły mnie te szybki — wskazałem oczyma sufit. — Zresztą muszę być jeszcze w jednym miejscu, a robi się późno — spojrzałem na zegarek.
Musiałem rzeczywiście. Godzinę temu Warda zawiadomił mnie drogą radiową, co odnotowałem nie bez pewnej satysfakcji, że rozpoczyna badanie nowej kondygnacji w starej, zapewne kultowej budowli, położonej wśród lasu, bliżej morza. Ponieważ przeleciałem już nad tym terenem — podobnie zresztą jak nad halą, w której teraz nabrałem dobrego humoru — a moje pelengi pozostały głuche, pozwoliłem mu zejść to piętro niżej. Mimo wszystko jednak powinienem tam zajrzeć. Jeśli im narzuciłem drakońskie rygory, to sam też powinienem być w porządku.
Zostawiłem Barcewa w pomieszczeniu, zajętym przez Lanę, i skierowałem się ku wyjściu. W pewnej chwili musiałem uruchomić nadajnik i zażądać namiaru, żeby nie zabłądzić. Skręciłem chyba jeden raz za wcześnie. Naprawdę labirynt.
Wycięli las na przestrzeni kilometra kwadratowego. Teren był tutaj pofalowany, widocznie miasto wspinało się kiedyś tarasami,;po których dziś pozostały tylko jakby pasy drzew osiągających różne wysokości.“(16)
<<<< - Narew Daj mi trójkę Cześć
|