Było to straszne lecz

produkty vision |apteka internetowa |Keramzyt i domy z prefabrykatów

„Było to straszne, lecz innego wyjścia nie widział. Trzeba się zdecydować.
Jasne oczy profesora uważnie przyglądały się jego twarzy. Ach, czyż nie wszystko jedno Czy nie wszystko jedno, która droga doprowadzi do fatalnego końca Lecz to były jedynie słowa, którymi uspokajał samego siebie. Oczywiście, że nie wszystko jedno! Przecie na imią temu — śmierć! Oglądał swoje ręce leżące bezwładnie na kolanach. Cienkie, przezroczyste, z wyraźnie zaznaczonymi, niebieskimi żyłami, były, zdawało się, niezdatne do żadnej już pracy. Nawet ołówek wypadał ze słabych palców. Trzeba się zdecydować.
Niemoc skradała się jak złodziej. Oblicze jej było niewyraźne. Wśród hałaśliwego i barwnego życia zjawiała się jak cień, na którego widok zżymał się. Potem stała się bardziej zuchwała, jej szkaradne oblicze zarysowywało się coraz wyraźniej, coraz częściej stawało przed oczyma. „Dzień dobry, Ned Garty — mówiło widmo — jestem tu! Nic nas nie rozłączy, bowiem tkwię w tobie!"
Niestety! Ned dobrze to rozumiał. Daremnie odpędzał od siebie niespokojne myśli, daremnie starał się zająć czymś innym. Nie mogąc zasnąć w duszną
noc, czuł, jak coś ciężkiego przytłacza mu pierś, prze.k.icl,i oddychać. Polem wpełzała weń zimna, śliska masa wypełniając sobą całe ciało. Stawało się słabe, obce. Jak niesprawiedliwe jest życie! Przecież on, Ned Carty, nie jest gorszy od innych. Przeciwnie, jest nawet lepszy od wielu. Młody, utalentowany... Życie obiecywało mu tak wiele! I Ned wiedział, że może i powinien zdziałać wiele. A oto trzeba się teraz zatrzymać...“(8)

<<<< - przyjechał do Polski w 1958 | A tam Cóż to takiego W punkcie >>>>

lokata strukturyzowana |mamita |zestawy solarne